• Wpisów: 185
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 23:53
  • Licznik odwiedzin: 14 932 / 1269 dni
 
truloffer
 
,,Otworzyłam oczy. Pierwszą rzeczą, którą zobaczyłam, była blada skóra Edwarda, wręcz srebrzysta pod zgrabnym łukiem jego brody. Poznałam, że ma zaciśnięte zęby.
(...)
- Czy coś się stało? - spytałam, czując, że głos płata mi figle. - Czy stało się coś złego?
- Jeszcze pytasz? - zadrwił.
(...)
Przypomniałam sobie krok po kroku, co się między nami wydarzyło, ale nie byłam w stanie doszukać się niczego, czym mogłam go urazić.
(...)
- O czym myślisz? - szepnął.
- Jesteś podenerwowany, a ja nie rozumiem dlaczego. Czy coś ci... - nie dokończyłam.
Zmrużył oczy.
- Bardzo cię boli, Bello? Nie oszczędzaj mnie, powiedz mi całą prawdę.
(...)
- Czemu myślisz, że coś mnie boli? Nigdy nie czułam się lepiej.
Przymknął powieki.
- Przestań.
- Co ,,przestań''?
- Przestań się tak zachowywać! Jak mogłam się na to zgodzić?! Jestem potworem!
- Co ty wygadujesz?! - zdenerwowałam się.
(...)
- Spójrz tylko na siebie, Bello. A potem powiedz mi, że nie jestem potworem.
(...)
- Dlaczego jestem cała w pierzu? - spytałam zdezorientowana.
Edward prychnął niecierpliwie.
- Rozgryzłem poduszkę. Może dwie. Mniejsza z tym, nie o to mi chodzi.
- Rozgryzłeś poduszkę? Dlaczego?
- Na miłość boską, Bello!''

~Przed Świtem.

Dziś jako cytat tygodnia wybrałam tą zabawną konwersację między Bellą i Edziem po ich nocy poślubnej.
Niestety nie jest to cała rozmowa, gdyż trwa ona prawie 8 stron na których to Edziu obwinia się za to, że zgodził się na numerek i narobił Belce parę siniaków.
Ona nie wie o co chodzi i próbuję go ugłaskać.

Oczywiście pierwsze czym się dziewczyna martwi to to,
czy mąż miał orgazm.
'Na szczęście' potem okazuje się, że Edziowi jednak
było dobrze a ten wieczór był ,,najlepszą nocą mojej egzystencji''.

Nie mam słów aby opisać jak bardzo śmieszą mnie
te ich wszystkie teksty i wyznania miłości...


Mam jedno pytanie: - co myślicie :D ?

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego